„Autoportrety” – to wystawa, którą można już obejrzeć w Muzeum Narodowym w Warszawie. Choć wizyta w muzeum jeszcze przede mną to, co zaintrygowało już na etapie zapowiedzi i rozmów w podcaście „Poza ramami” Mai Michalak, to fakt, że artyści zaproszeni do tego projektu nie zawsze pokazują w autoportretach swoją twarz. Czasem są to sylwetki bez rysów, przedmioty, przestrzenie, a nawet dźwięki maszyny. Autoportret staje się nie dosłownym obrazem, a opowieścią o tym, kim jest autor, co czuje, jak postrzega świat ale i co światu chce przekazać. Doświadczeniem.

 

Podobnie postrzegam swoją pracę. W moim biurze projektowym wnętrza nie są przypadkowym zbiorem mebli i kolorów. Każdy projekt, który powstaje, jest osobistą opowieścią – psychologicznym portretem właściciela. Zadaję pytania: kim jesteś, co Cię uspokaja, co daje Ci poczucie siły. Jakie motywy są dla Ciebie ważne. W jakich restauracjach jest Ci dobrze? Jakie hotele sprawiają, że czujesz się jak w domu i odpoczywasz. Zadaję pytania, słucham, obserwuję. A potem tworzę przestrzeń, która nie tylko spełnia funkcje użytkowe, ale też mówi: „to jestem ja, i nie jestem kopią”.

 

Przyznam, że bywam rozczarowana tym, co widzę w luksusowych apartamentowcach czy na kontach wnętrzarskich promujących „ekskluzywny styl” – proponowane rozwiązania są całkiem bez duszy. Powtarzalne zestawy, bezpieczna kolorystyka, ozdoby rodem z sieciówki, tylko w droższej wersji. Tymczasem za te same środki można byłoby stworzyć wnętrze – dzieło sztuki, przestrzeń, która zapada w pamięć i daje prawdziwe poczucie wyjątkowości. Portret właściciela.

 

We wnętrzu, które projektuję, finezja nie polega na ilości dodatków, a nawet na nieograniczonym budzecie. Ale na znaczeniu, jakie stoi za zbiorem konkretnych obiektów.

 

Twój portret na płótnie zwanym wnętrzem

Gdybym sama miała stworzyć swój autoportret, zapewne wybrałabym lustro, kule dyskotekową, albo kryształ, który odbija innych, bo na tym polega moja praca. Czy to znaczy, że realizuję Twoje pomysły? Nie. To znaczy, że Ty jesteś „modelem” i mnie inspirujesz, a ja „malarką”, która interpretuje i pokazuje to, co widzi.

 

Moje biuro projektowe to nie tylko miejsce, w którym powstają aranżacje wnętrz. To pracownia malarska gdzie powstają portrety – tyle że zamiast pędzla używam światła, faktur, przestrzeni i trójwymiarowych form.

 

Jeśli czujesz, że Twoje wnętrze mogłoby opowiadać więcej o Tobie – subtelnie, pięknie, prawdziwie – zapraszam. Stwórzmy wspólnie przestrzeń, która stanie się Twoim autoportretem.

Katarzyna Gruca PROJEKTOWANIE

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *