Ile razy zdarzyło Ci się patrzeć na coś w witrynie sklepowej, w filmie albo na zdjęciu i pomyśleć: „świetne, ale czy to wypada mieć w domu?”

Albo spojrzeć na obraz i poczuć: „jest przygnębiający, ale coś we mnie porusza – tylko co powiedzą inni, jeśli go powieszę?”.

A może marzyłaś_eś, żeby w salonie zawisł plakat Twojego ulubionego superbohatera… tylko że przecież „w salonie nie wiesza się takich rzeczy”.

 

Pracując z klientami i zgłębiając koncepcje znaków i symboli w psychologii Carla Gustava Junga, odkryłam coś niezwykłego: to właśnie pojedyncze obiekty, dzieła sztuki, symbole czy bohaterowie fikcyjni mówią o nas najwięcej. I co najważniejsze – nie innym, ale nam samym. Dla jednej osoby będą inspiracją, dla drugiej – powodem nieporozumień, a przecież tak naprawdę są lustrem tego, co w nas żyje.

 

Czasem wybieramy obrazy artystów, którzy w momencie tworzenia przeżywali to samo, co my. Dlatego warto od czasu do czasu aktualizować to, co mamy na ścianach, bo otoczenie jest naszą rzeczywistością. To, na co patrzymy codziennie, dosłownie nas programuje. I choć może brzmieć to odważnie – czasami warto wprowadzić coś, co na pierwszy rzut oka „do nas nie pasuje”, ale niesie w sobie emocje, których pragniemy doświadczać.

 

Na tej idei zbudowałam swój autorski proces projektowy, który wydobywa na światło dzienne to, co w Tobie najcenniejsze – i przekłada to na przestrzeń, która nie tylko cieszy oko, ale wspiera Twoje życie i działania.

 

Zapraszam do świata wnętrz personalizowanych.

Katarzyna Gruca

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *